{"id":116,"date":"2014-07-19T13:18:46","date_gmt":"2014-07-19T11:18:46","guid":{"rendered":"http:\/\/www.solanus.bydgostia.org.pl\/?page_id=116"},"modified":"2014-07-19T13:18:46","modified_gmt":"2014-07-19T11:18:46","slug":"2004-rejs-do-londynu","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/solanus.bydgostia.org.pl\/index.php\/2004-rejs-do-londynu\/","title":{"rendered":"2004 &#8211; Rejs do Londynu"},"content":{"rendered":"<div id=\"pageDescription\" class=\"content\">\n<div class=\"text\"><strong>Wspomnienia z rejsu do Londynu na s\/y Solanus 1 &#8211; 24 wrze\u015bnia 2004 r.<\/strong><\/div>\n<div class=\"text\">autor: Wojciech G\u0119busia<\/div>\n<div class=\"text\">\n<p><strong>Port \u015awinouj\u015bcie<\/strong><\/p>\n<p>Po kilkunasto godzinnej je\u017adzie z Warszawy do \u015awinouj\u015bcia ja oraz Ania byli\u015bmy bardzo zm\u0119czeni, kapitan Bronek by\u0142 w nieco lepszym stanie gdy\u017c do\u0142\u0105czy\u0142 do nas dopiero w Bydgoszczy. Ja jako kierowca nie nudzi\u0142em si\u0119, poniewa\u017c moi pasa\u017cerowie byli w dobrych nastrojach, zatem atmosfera w aucie by\u0142a ca\u0142kiem rozrywkowa.<\/p>\n<p>Na teren mariny wjechali\u015bmy samochodem aby wypakowa\u0107 baga\u017ce ca\u0142ej tr\u00f3jki, by\u0142o ju\u017c par\u0119 minut po godzinie dwunastej. Pierwsza rzecz jak\u0105 zrobili\u015bmy to skierowali\u015bmy si\u0119 w stron\u0119 jachtu. Widzia\u0142em Solanusa pierwszy raz w \u017cyciu, po raz pierwszy mia\u0142em tak\u017ce styczno\u015b\u0107 z pe\u0142nomorskim jachtem. Dopiero wtedy uderzy\u0142a mnie my\u015bl, co ja do cholery tu robi\u0119, p\u0142yn\u0119 w niemal miesi\u0119czny rejs nie wiedz\u0105c nawet czy mam chorob\u0119 morska, nie wiedzia\u0142em tak\u017ce czy wzi\u0105\u0142em wszystkie niezb\u0119dne rzeczy. A cholera raz si\u0119 \u017cyje, pomy\u015bla\u0142em i zrobi\u0142em du\u017cy krok, stan\u0105\u0142em na pok\u0142adzie jachtu.<\/p>\n<p>Pierwsza poczyniona rzecz po wkroczeniu na pok\u0142ad nowych cz\u0142onk\u00f3w za\u0142ogi to zaokr\u0119towanie. W \u015awinouj\u015bciu ju\u017c na nas czekali pierwszy oficer Roman, drugi oficer Tomek, mam nadziej\u0119, \u017ce wybaczy mi s\u0142ab\u0105 pami\u0119\u0107 do nazwisk, oraz Trzeci oficer, wsp\u00f3\u0142towarzysz z wachty, wspania\u0142y \u017ceglarz i nauczyciel Witek przez wszystkich zwanym Tolkiem. Po wpisaniu do dziennika jachtowego przyszed\u0142 czas na przydzielenie koi oraz wst\u0119pne rozpakowanie, nie mieli\u015bmy na te czynno\u015bci zbyt wiele czasu gdy\u017c w mesie czeka\u0142a przygotowana kolacja. By\u0142a to prawdziwa uczta po jedzeniu przez ca\u0142y dzie\u0144 kanapek. Wiecz\u00f3r by\u0142 bardzo kr\u00f3tki po kolacji odprowadzi\u0142em z Romanem samoch\u00f3d na parking a po powrocie porozmawiali\u015bmy jeszcze chwil\u0119, wypili\u015bmy po kieliszku w\u00f3dki i poszli\u015bmy spa\u0107. Nast\u0119pny dzie\u0144 zapowiada\u0142 si\u0119 pracowicie.<\/p>\n<p>Pomimo przykr\u00f3tkiej koi, oko\u0142o sto osiemdziesi\u0105t centymetr\u00f3w i moim wzro\u015bcie sto osiemdziesi\u0105t siedem centymetr\u00f3w, nawet si\u0119 wyspa\u0142em. Wstali\u015bmy oko\u0142o godziny \u00f3smej, pierwsze co zrobi\u0142em to pobieg\u0142em wzi\u0105\u0107 prysznic, ca\u0142kiem lodowaty gdy\u017c ciep\u0142ej wody w \u015bwinoujskiej marinie ze \u015bwiec\u0105 szuka\u0107. Szybko uporali\u015bmy si\u0119 ze \u015bniadaniem i zacz\u0119li\u015bmy szykowa\u0107 Solanusa do wyj\u015bcia w morze. Trzeciej wachcie czyli mnie i Tolkowi przypad\u0142 do obs\u0142ugi bezan. Pierwsze kroki w obs\u0142udze \u017cagli stawia\u0142em pod czujnym okiem mojego oficera. Instrukta\u017c dotyczy\u0142 podstawowych w\u0119z\u0142\u00f3w, obs\u0142ugi fa\u0142\u00f3w i techniki zwijania \u017cagli. Nie narzeka\u0142em gdy\u017c prace bosma\u0144ski to te\u017c element \u017ceglarstwa, ponadto jak mawia\u0142 jeden z moich przyjaci\u00f3\u0142 \ufffd praktyka czyni mistrza. W okolicach godziny jedenastej opu\u015bcili\u015bmy basen jachtowy. Tu te\u017c mia\u0142em mo\u017cliwo\u015b\u0107 zapoznania si\u0119 z czynno\u015bci\u0105 dot\u0105d niemal mi nieznan\u0105 a mianowicie obs\u0142ugi cum i szpring\u00f3w. Na jachtach \u015br\u00f3dl\u0105dowych cumy bardziej przypominaj\u0105 sznurki ni\u017c solidne liny.<\/p>\n<p>Przed wyj\u015bciem z portu nale\u017ca\u0142o zatankowa\u0107 jeszcze jacht. Nabrali\u015bmy blisko dwie\u015bcie pi\u0119\u0107dziesi\u0105t litr\u00f3w ropy z czego dwie\u015bcie przynie\u015bli\u015bmy ja i Tomek, to by\u0142 przedsmak, ju\u017c wiedzia\u0142em, \u017ce nie b\u0119dzie lekko. Gdy uporali\u015bmy si\u0119 z tankowaniem nadesz\u0142a ta wielka dla mnie chwila, od opuszczenia portu czeka\u0142a nas ju\u017c tylko kontrola graniczna, kt\u00f3ra i tak po wej\u015bciu Polski do Unii Europejskiej by\u0142a tylko czyst\u0105 formalno\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Odbili\u015bmy wreszcie od nabrze\u017ca Stra\u017cy Granicznej, g\u0142\u00f3wki falochron\u00f3w znajdowa\u0142y si\u0119 trzysta metr\u00f3w przed dziobem, uczucie niesamowite, momentalnie podskoczy\u0142 mi poziom adrenaliny, ju\u017c wiedzia\u0142em, \u017ce ko\u0144czy si\u0119 pewien etap mojego \u017cycia a zaczyna nowy. Tylko troch\u0119 ponad dwa lata po zrobieniu patentu \u017ceglarza jachtowego, ja Wojciech G\u0119busia ,wyp\u0142ywa\u0142em w sw\u00f3j pierwszy rejs morski.<\/p>\n<p>Siedzia\u0142em wtedy w kokpicie gdy poczu\u0142em pierwszy spokojny powiew ba\u0142tyckiej bryzy. Chwil\u0119 potem, gdy min\u0119li\u015bmy ostatni falochron, wznie\u015bli\u015bmy toast na cze\u015b\u0107 Neptuna. Ka\u017cdy ze swojego kieliszka odla\u0142 po\u0142ow\u0119 do morskiej wody aby b\u00f3g m\u00f3rz by\u0142 nam przychylny.<\/p>\n<p><strong>Odcinek \u015awinouj\u015bcie &#8211; Cuxhaven<\/strong><\/p>\n<p>Dzie\u0144, w kt\u00f3rym opuszczali\u015bmy \u015awinouj\u015bcie a mianowicie drugiego wrze\u015bnia by\u0142 wyj\u0105tkowo \u0142adny. Wszyscy siedzieli\u015bmy na pok\u0142adzie obserwuj\u0105c oddalaj\u0105cy si\u0119 l\u0105d. Ja oraz Tolek mieli\u015bmy jeszcze par\u0119 godzin wolnego, nasza wachta mia\u0142a si\u0119 dopiero zacz\u0105\u0107. Ca\u0142y tan czas sp\u0119dzi\u0142em na rozmowach, dopiero poznawa\u0142em za\u0142og\u0119, oraz na wpatrywaniu si\u0119 w b\u0142\u0119kit morza i nieba. W oddali wida\u0107 by\u0142o niewielk\u0105 wysepk\u0119 Greifswalder Oie oraz bia\u0142e, wapienne klify Jasmundu. Od chwili wyj\u015bcia ze \u015awinouj\u015bcia szli\u015bmy ca\u0142y czas na silniku, \u0142omot w mesie by\u0142 okrutny ale szczerze m\u00f3wi\u0105c tego si\u0119 w\u0142a\u015bnie spodziewa\u0142em. Nadesz\u0142a wreszcie wielce oczekiwana przeze mnie chwila, rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 w\u0142a\u015bnie moja wachta. Otrzyma\u0142em kr\u00f3tki instrukta\u017c od Tolka jak sterowa\u0107 jachtem lecz jego t\u0142umaczenie wyda\u0142o mi si\u0119 zbyt skomplikowane, musia\u0142em zatem sam wypraktykowa\u0107 jak si\u0119 prowadzi dwunasto tonowy jacht, okaza\u0142o si\u0119 to czynno\u015bci\u0105 niezbyt skomplikowan\u0105 przy ma\u0142ym zafalowaniu oraz s\u0142abym wietrze. Par\u0119 minut wcze\u015bniej otrzyma\u0142em od Romana instrukta\u017c obs\u0142ugi GPS-u, wyznaczania pozycji, wytyczania \u015bredniego kursu, obs\u0142ugi Navtex-u oraz radaru. Troch\u0119 tego by\u0142o za du\u017co jak na jeden raz ale stwierdzi\u0142em, \u017ce to kwestia obycia. Z Tolkiem zmieniali\u015bmy si\u0119 za sterem co p\u00f3\u0142 godziny, by\u0142 to wspania\u0142y pomys\u0142, kt\u00f3ry sprawdza\u0142 si\u0119 nadzwyczaj dobrze w trudniejszych warunkach. Nasza wacht min\u0119\u0142a niezwykle szybko, gdy schodzili\u015bmy pod pok\u0142ad w zachodz\u0105cym s\u0142o\u0144cu wida\u0107 by\u0142o poszarpane skaliste, niemieckie wybrze\u017ce.<\/p>\n<p>Przyl\u0105dek Arkona mijali\u015bmy p\u00f3\u017anym wieczorem, wtedy te\u017c po raz pierwszy podczas rejsu postawili\u015bmy \u017cagle, usta\u0142 \u0142omot silnika. S\u0142ycha\u0107 by\u0142o jedynie ciche rozmowy za\u0142ogant\u00f3w siedz\u0105cych na pok\u0142adzie i koj\u0105cy odg\u0142os obijaj\u0105cych si\u0119 o maszty fa\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>Podr\u00f3\u017c mija\u0142a dosy\u0107 szybko. Z rana postanowi\u0142em si\u0119 troch\u0119 obmy\u0107, nabra\u0142em zatem troch\u0119 morskiej wody do stalowego wiaderka i stara\u0142em si\u0119 umy\u0107 lecz myd\u0142o wcale nie chcia\u0142o si\u0119 mydli\u0107 w s\u0142onej wodzie. Czu\u0142em, \u017ce jest \u015bliskie, jak to myd\u0142o, ale nic poza tym.<\/p>\n<p>Niezwykle wa\u017cnymi przerywnikami w \u017ceglarskim \u017cyciu s\u0105 posi\u0142ki, gdy\u017c to przy nich zbiera si\u0119 za\u0142oga i to w\u0142a\u015bnie podczas nich najwi\u0119cej si\u0119 rozmawia i najwi\u0119cej mo\u017cna si\u0119 dowiedzie\u0107 o poszczeg\u00f3lnych ludziach i morskich zwyczajach, co by\u0142o niezwykle wa\u017cna dla mnie, nieobytego jeszcze z surowym trybem \u017cycia. Dlatego wszyscy dbali o to aby posi\u0142ki by\u0142y nienagannie przyrz\u0105dzone i podane. Starali\u015bmy si\u0119 je urozmaica\u0107 jak najbardziej lecz pocz\u0105tkowo wydawa\u0142y mi si\u0119 pod\u0142e a w szczeg\u00f3lno\u015bci \u015bniadania i kolacje, na kt\u00f3re przez pierwszych par\u0119 dni jedli\u015bmy tanie szynki konserwowe, kt\u00f3rych md\u0142y smak stara\u0142em si\u0119 zabi\u0107 jedz\u0105c pomidora lub cebul\u0119. Jednak z dnia na dzie\u0144 posi\u0142ki by\u0142y coraz lepsze. Nie wiem czym to by\u0142o spowodowane, wpraw\u0105 w ich przyrz\u0105dzeniu a mo\u017ce po prostu przyzwyczajeniem.<\/p>\n<p>Wieczorem trzeciego wrze\u015bnia przep\u0142yn\u0119li\u015bmy przez Fehmarnsund, znajdowali\u015bmy si\u0119 jedynie czterdzie\u015bci mil od Kielu, wr\u00f3t do Morza P\u00f3\u0142nocnego.<\/p>\n<p>Podczas tej cz\u0119\u015bci rejsu nie dzia\u0142o si\u0119 zbyt wiele ale u\u015bwiadomi\u0142em sobie, \u017ce nie wzi\u0105\u0142em ze sob\u0105 czapki a noce stawa\u0142y si\u0119 coraz zimniejsze, szczeg\u00f3lnie na morzu, gdzie momentalnie po zaj\u015bciu s\u0142o\u0144ca robi si\u0119 niezwykle zimno. Jedynym wyj\u015bciem by\u0142o ratowanie si\u0119 kapturem ze sztormiaka.<\/p>\n<p>U wr\u00f3t \u015bluzy do Kana\u0142u kilo\u0144skiego od strony Holtenau znale\u017ali\u015bmy si\u0119 wczesnym rankiem czwartego wrze\u015bnia. Na sygna\u0142 do wp\u0142yni\u0119cia czekali\u015bmy jedynie p\u00f3\u0142 godziny. \u015aluzowanie wraz z pobraniem op\u0142at trwa\u0142o oko\u0142o dwudziestu minut. By\u0142o to kolejne miejsce, kt\u00f3re wymaga\u0142o sprawnej pracy cumami, wszystko przebiega\u0142o jednak bez zak\u0142\u00f3ce\u0144. Rozpocz\u0119li\u015bmy pokonywanie kana\u0142u, kt\u00f3ry liczy sobie dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105t sze\u015b\u0107 kilometr\u00f3w d\u0142ugo\u015bci. Podr\u00f3\u017c przebiega\u0142a dosy\u0107 szybko gdy\u017c w kanale mo\u017cna p\u0142yn\u0105\u0107 wy\u0142\u0105cznie na silniku, og\u00f3lnie rzecz ujmuj\u0105c taki rodzaj \u017ceglarstwa jest dosy\u0107 nudny. Rzecz, kt\u00f3ra mnie zaskoczy\u0142a to tylko dwa skrzy\u017cowania dr\u00f3g wodnych na ca\u0142ym odcinku kana\u0142u, wida\u0107 za\u0142o\u017ceniem konstruktor\u00f3w by\u0142o zbudowanie szlaku wodnego z punktu A do punktu B. Jedynym urozmaiceniem podr\u00f3\u017cy na odcinku Holtenau-Brunsbutte by\u0142y przep\u0142ywaj\u0105ce dos\u0142ownie kilka metr\u00f3w od naszego jachtu statki pe\u0142nomorskie, zwane przez nas statorami lub po prostu szafami. Niekt\u00f3ra z nich p\u0142ywa\u0142y pod bardzo dziwnymi banderami. Kapitan Bronek na widok czarnego kawa\u0142ka p\u0142\u00f3tna z \u017c\u00f3\u0142t\u0105 kropk\u0105 na \u015brodku krzykn\u0105\u0142 &#8211; Jezu co to za bandera! Widzia\u0142 co\u015b takiego pierwszy raz.<\/p>\n<p>Czwarty wrze\u015bnia by\u0142 bardzo \u0142adnym dniem zatem wiele czasu sp\u0119dzili\u015bmy na pok\u0142adzie opalaj\u0105c si\u0119. Tego samego dnia musieli\u015bmy tak\u017ce zako\u0144czy\u0107 podr\u00f3\u017c kana\u0142em, gdy\u017c poruszanie si\u0119 po nim w nocy jest zabronione, mimo \u017ce jest on o\u015bwietlony i posiada reflektory radarowe na brzegach. Z kana\u0142u od strony Brunsbutte wyp\u0142yn\u0119li\u015bmy wieczorem. Min\u0119li\u015bmy tym samym &#8222;wrota&#8221; dziel\u0105ce Ba\u0142tyk i Morze P\u00f3\u0142nocne. Serce wtedy silniej mi zadygota\u0142o, poniewa\u017c dot\u0105d, mo\u017cna powiedzie\u0107, byli\u015bmy u siebie. Morze P\u00f3\u0142nocne by\u0142o dla mnie czym\u015b w rodzaju wyzwania, gdy\u017c nas\u0142ucha\u0142em si\u0119 wiele o tym jak niebezpieczne i nieprzewidywalne potrafi ono by\u0107.<\/p>\n<p>Na szcz\u0119\u015bcie mieli\u015bmy \u0142adn\u0105 pogod\u0119, by\u0142o wida\u0107 rozgwie\u017cd\u017cone niebo. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 za\u0142ogi odcinek od wyj\u015bcia z kana\u0142u do Cuxhaven sp\u0119dzi\u0142a na pok\u0142adzie. Podniecenie ros\u0142o szczeg\u00f3lnie w\u015br\u00f3d mniej do\u015bwiadczonych za\u0142ogant\u00f3w poniewa\u017c zbli\u017cali\u015bmy si\u0119 do pierwszego portu w naszej wyprawie. P\u0142yn\u0119\u0142o si\u0119 wy\u015bmienicie, gdy\u017c szli\u015bmy z pr\u0105dem wychodz\u0105cym z Elby, osi\u0105gali\u015bmy wtedy pr\u0119dko\u015bci ok. o\u015bmiu knot\u00f3w. Co jest niebywale jak na ten jacht. Ruta by\u0142a oznaczona jak \u017cadna inna, wszystko jasne i klarowne, wida\u0107 by\u0142o wszystkie \u015bwiat\u0142a na par\u0119 mil. Tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce cz\u0119\u015b\u0107 wachty mojej i Tolka wypad\u0142a w\u0142a\u015bnie na ten odcinek. Stan\u0105\u0142em zatem za ko\u0142em sterowym i sterowa\u0142em z dziwnym u\u015bmiechem na twarzy, kt\u00f3ry pojawia\u0142 si\u0119 w momencie gdy przychodzi\u0142o czyni\u0107 to zadanie. Czu\u0142em si\u0119 ju\u017c wtedy dosy\u0107 pewnie i na zakr\u0119cie ruty, kt\u00f3ry pozwoli\u0142em sobie nieco \u015bci\u0105\u0107, przep\u0142ywaj\u0105c par\u0119 metr\u00f3w od p\u0142awy, kt\u00f3ry\u015b z oficer\u00f3w powiedzia\u0142, \u017ce mog\u0105 one &#8222;przyci\u0105ga\u0107&#8221;. Poleci\u0142 mi zatem na przysz\u0142o\u015b\u0107 aby omija\u0107 je w wi\u0119kszej odleg\u0142o\u015bci bo spotkanie z takim przedmiotem na morzu mo\u017ce sko\u0144czy\u0107 si\u0119, jak to okre\u015bli\u0142, nieciekawie. Od Cuxhaven dzieli\u0142o nas ju\u017c tylko kilka kwadrans\u00f3w. Na dwadzie\u015bcia minut przed wp\u0142yni\u0119ciem kapitan przej\u0105\u0142 ster. Z daleka wida\u0107 ju\u017c by\u0142o miasteczko a raczej jego portow\u0105 cz\u0119\u015b\u0107. W g\u0105szczu \u015bwiate\u0142 wypatrzyli\u015bmy nabie\u017cniki i wie\u017c\u0119 radarow\u0105 przy porcie jachtowym. Zrzucili\u015bmy \u017cagle, wystawili\u015bmy odbijacze no i zapu\u015bcili\u015bmy &#8222;osio\u0142ka&#8221; jak przy ka\u017cdej manewr\u00f3wce. Sytuacja jednak malowa\u0142a si\u0119 niezbyt ciekawie, poniewa\u017c wej\u015bcie do portu by\u0142o bardzo w\u0105skie a my z powodu pr\u0105du na biegu ja\u0142owym p\u0142yn\u0119li\u015bmy sze\u015b\u0107 knot\u00f3w. By\u0142 to najgorszy moment na wykonywanie tego typu manewru. Pr\u0105d by\u0142 bardzo silny. Kapitan z\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 do podej\u015bcia, nic jednak z tego nie wysz\u0142o, za daleko nas znosi\u0142o a spotkanie z betonowymi dalbami lub \u015bcianami portu mog\u0142o by\u0107 dosy\u0107 nieprzyjemne. Nie trzeba by\u0142o by\u0107 ekspertem aby zorientowa\u0107 si\u0119, \u017ce sytuacja nie jest za ciekawa. Odp\u0142yn\u0119li\u015bmy kilkadziesi\u0105t metr\u00f3w, zrobili\u015bmy p\u0119telk\u0119 i kapitan spr\u00f3bowa\u0142 jeszcze raz, tym razem przy\u015bwiecali\u015bmy sobie troch\u0119 aldisem bo wej\u015bcie do portu by\u0142o nieo\u015bwietlone, nawet Hafenmaister przy\u015bwieca\u0142 nam swoj\u0105 latark\u0105. By\u0142 wielce zdziwiony, zapewne zadawa\u0142 sobie pytanie, kto mo\u017ce wp\u0142ywa\u0107 do portu o tej godzinie i na tak silnych p\u0142ywach. W ko\u0144cu weszli\u015bmy za g\u0142\u00f3wki. Kapitan krzykn\u0105\u0142 z rado\u015bci bo jacht by\u0142 w jednym kawa\u0142ku a i za\u0142oga ca\u0142a. Mieli\u015bmy troch\u0119 problemu ze znalezieniem miejsca do przycumowania ale w ko\u0144cu stan\u0119li\u015bmy na czyim\u015b stanowisku i nie bardzo si\u0119 tym przej\u0119li\u015bmy bo innego wyj\u015bcie nie widzieli\u015bmy, w porcie brakowa\u0142o wolnych miejsc. Wkr\u00f3tce po zacumowaniu przyszed\u0142 do nas bosman, oczywi\u015bcie aby \u015bci\u0105gn\u0105\u0107 op\u0142aty portowe, spraw\u0119 szybko za\u0142atwili\u015bmy i niebawem si\u0119 odczepi\u0142. Po wszystkim kiedy rozpoznali\u015bmy sytuacj\u0119 i odpocz\u0119li\u015bmy pogratulowa\u0142em kapitanowi za pi\u0119kne wej\u015bcie na co on odpowiedzia\u0142 &#8211; Tak tu jest bo inaczej nie ma, dosy\u0107 sprytnie spuentowa\u0142 walk\u0119 z p\u0142ywami. Szczerze m\u00f3wi\u0105c mi te\u017c adrenalina troch\u0119 podskoczy\u0142a przy tym manewrze. By\u0142 p\u00f3\u017any wiecz\u00f3r czwartego wrze\u015bnia. Kapitanowi zebra\u0142o si\u0119 wtedy na refleksje i po rzucie oka na port powiedzia\u0142 &#8211; Zobacz bracie jakie \u0142adne \u0142\u00f3dki a nasza wygl\u0105da jakby by\u0142a w rejsie dooko\u0142a \u015awiata.<\/p>\n<p>Brak jest s\u0142\u00f3w aby okre\u015bli\u0107 uczucie, kt\u00f3re towarzyszy cz\u0142owiekowi, kt\u00f3ry bierze prysznic po czterech dniach ci\u0119\u017ckiej pracy. Wcze\u015bniej nie mieli\u015bmy okazji by si\u0119 wyk\u0105pa\u0107. Zupe\u0142nie inaczej smakuje tak\u017ce posi\u0142ek. Nie trzeba by\u0142o walczy\u0107 z przechy\u0142ami. Na dobranoc Tolek przygotowa\u0142 herbat\u0119 z &#8222;duchem&#8221;, pro\u015bciej m\u00f3wi\u0105c z jakim\u015b bimbrem, spirytusem, nie mam poj\u0119cia w ka\u017cdym razie zwala\u0142a z n\u00f3g, po i tak ci\u0119\u017ckim dniu.<\/p>\n<p>W Cuxhaven zabawili\u015bmy nieca\u0142\u0105 dob\u0119. Nast\u0119pnego ranka poszli\u015bmy rozejrze\u0107 si\u0119 troch\u0119 po mie\u015bcie. By\u0142o bardzo \u0142adne zadbane i niemiecko czyste. Tego samego dnia zrobili\u015bmy przegl\u0105d silnika, steroci\u0105g\u00f3w i ogarn\u0119li\u015bmy troch\u0119 jacht.<\/p>\n<p><strong>Odcinek Cuxhaven &#8211; Amsterdam<\/strong><\/p>\n<div class=\"text\"><img decoding=\"async\" src=\"https:\/\/solanus.bydgostia.org.pl\/MorskimSzlakiemPolonii2010-2011\/old\/i\/2004Londyn1.jpg\" alt=\"\" \/><\/div>\n<p>Wyszli\u015bmy z portu nast\u0119pnego dnia w niedziel\u0119 pi\u0105tego wrze\u015bnia. Pogoda by\u0142a bardzo \u0142adna, lecz wiatru by\u0142o troch\u0119 za ma\u0142o wi\u0119c &#8222;gonili\u015bmy na osio\u0142ku&#8221;. Godzina , o kt\u00f3rej wyp\u0142ywali\u015bmy to szczyt powrot\u00f3w innych jednostek z weekendowych rejs\u00f3w, zatem tylko Solanus kierowa\u0142 si\u0119 na pe\u0142ne morze. Nast\u0119pnym planowanym portem by\u0142 Amsterdam. Ten odcinek naszej podr\u00f3\u017cy zapowiada\u0142 si\u0119 na \u0142atwy i przyjemny i taki w rzeczywisto\u015bci by\u0142. Przyszed\u0142 czas na wacht\u0119 moj\u0105 i Tolka. Morze by\u0142o spokojne mo\u017ce jaka\u015b marna dw\u00f3jeczka. I nagle przysz\u0142a fala o wysoko\u015bci mniej, wi\u0119cej dwa metry. Sta\u0142em akurat za k\u00f3\u0142kiem. Bujn\u0119\u0142o nami troch\u0119, da\u0142em lekk\u0105 kontr\u0119 i po sprawie. Da\u0142o to jednak troch\u0119 do my\u015blenia bo je\u015bli przysz\u0142oby tak kontrowa\u0107 na wzburzonym morzu przez cztery godziny na wachcie, to mo\u017cna by si\u0119 zm\u0119czy\u0107. Tolek, kt\u00f3ry by\u0142 w kambuzie i przygotowywa\u0142 co\u015b do picia wyjrza\u0142 i spyta\u0142 &#8211; Kto tak narozrabia\u0142? Przyczyn\u0105 ca\u0142ego zamieszania okaza\u0142 si\u0119 jaki\u015b stator, kt\u00f3ry p\u0142yn\u0105\u0142 wyporno\u015bciowo jakie\u015b dwie mile od nas. Wszystko si\u0119 uspokoi\u0142o i nasta\u0142a na pok\u0142adzie jaka\u015b melancholijna atmosfera, my\u015bli zag\u0142usza\u0142 \u0142omot diesla. W \u015bwietle zachodz\u0105cego s\u0142o\u0144ca postawili\u015bmy foka i bezana a silnik umilk\u0142. Mieli\u015bmy dobry wiatr bo szli\u015bmy fordewindem do baksztagu zatem osi\u0105gali\u015bmy nienajgorsze pr\u0119dko\u015bci jak na stalowy jacht, pomimo \u017ce Solanus najlepiej p\u0142ywa w p\u00f3\u0142wietrze. Podr\u00f3\u017c szybko mija\u0142a. Morze P\u00f3\u0142nocne w nocy wygl\u0105da niesamowicie, prawie zawsze gdzie\u015b w oddali wida\u0107 jakie\u015b szafy na rucie albo platformy wiertnicze ale s\u0105 tak\u017ce miejsca gdzie pr\u00f3\u017cno szuka\u0107 jakichkolwiek oznak cywilizacji. Pokonuj\u0105c ten odcinek, pewnej nocy nie mogli\u015bmy zidentyfikowa\u0107 &#8222;obiektu&#8221;, kt\u00f3ry si\u0119 przed nami znajdowa\u0142 a by\u0142 stosunkowo daleko. Obiekt ten nie porusza\u0142 si\u0119 jak to zwykle statki, nie widzieli\u015bmy na nim tak\u017ce &#8222;zapalniczki&#8221; charakterystycznej dla platform wydobywczych, By\u0142 natomiast o\u015bwietlony jak choinka, wida\u0107 go by\u0142o z jakich\u015b dwudziestu, dwudziestu pi\u0119ciu mil. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce by\u0142a to platforma wiertnicza do wydobywania gazu. Co najgorsze nie mieli\u015bmy jej na naszych mapach.<\/p>\n<p>Pierwszy oficer, Roman, przywi\u0105zywa\u0142 zawsze wielk\u0105 wag\u0119 aby p\u0142yn\u0105\u0107 zgodnie z wyznaczonym kursem. Na Solanusie nie by\u0142o to \u0142atwe bo kompas przy kole sterowym mia\u0142 margines b\u0142\u0119du nawet do dziewi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu stopni, a wszystko przez stalowy kad\u0142ub. Zatem na pytanie jakim kursem p\u0142yn\u0105\u0107, Roman odpowiada\u0142 niezwykle dok\u0142adnie, chocia\u017cby jak &#8211; Id\u017a kursem 192. Kapitan pewnego razu mu odpowiedzia\u0142 &#8211; no nie w zegarmistrza si\u0119 nie bawimy.<\/p>\n<p>Gdy nad ranem, oko\u0142o sz\u00f3stej, wiatr prawie przesta\u0142 wia\u0107 kapitan, po przebudzeniu, zaspany wyjrza\u0142 z mesy i rzuci\u0142 ni to pytanie ni stwierdzenie &#8211; No i jak, idzie jak wesz po \u017bydzie. Par\u0119 dni wcze\u015bniej w podobnej sytuacji stwierdzi\u0142, \u017ce kr\u0119cimy si\u0119 jak g\u00f3wno w przer\u0119bli. Bronek niezwykle obrazowo przedstawia\u0142 pewne sytuacje, zatem czasami nie mo\u017cna powstrzyma\u0107 si\u0119 od \u015bmiechu. Humor nie opuszcza\u0142 kapitana nawet w ci\u0119\u017ckich sytuacjach.<\/p>\n<p>Tego samego dnia, to znaczy sz\u00f3stego wrze\u015bnia, oko\u0142o po\u0142udnia wp\u0142yn\u0119li\u015bmy w g\u0119st\u0105 mg\u0142\u0119, co najciekawsze wiatr, wbrew powszechnemu mniemaniu, wia\u0142, lecz niezbyt silnie. Widoczno\u015b\u0107 ograniczy\u0142a si\u0119 do oko\u0142o dwudziestu metr\u00f3w, wi\u0119c ledwo widzieli\u015bmy to co by\u0142o przed dziobem. Oczywi\u015bcie od razu w\u0142\u0105czyli\u015bmy radar, wok\u00f3\u0142 nas na szcz\u0119\u015bcie by\u0142o pusto.<\/p>\n<p>Podczas pokonywania odcinka Cuxhaven &#8211; Amsterdam uda\u0142o nam si\u0119 p\u0142yn\u0105\u0107 jednym halsem a\u017c 22 godziny, zwrot przez sztag musieli\u015bmy zrobi\u0107 dopiero par\u0119 mil od wej\u015bcia do Kana\u0142u Amsterdamskiego. Za g\u0142\u00f3wki portu, a raczej wej\u015bcia do kana\u0142u, kt\u00f3ry prowadzi\u0142 nast\u0119pnie do portu w Amsterdamie, wp\u0142yn\u0119li\u015bmy popo\u0142udniu si\u00f3dmego wrze\u015bnia. Mieli\u015bmy troch\u0119 problem\u00f3w z odnalezieniem w\u0142a\u015bciwej \u015bluzy do drogi wodnej, kt\u00f3ra nas interesowa\u0142a. Pokr\u0119cili\u015bmy si\u0119 zatem oko\u0142o czterdziestu pi\u0119ciu minut, a\u017c w ko\u0144cu trafili\u015bmy. Przed nami by\u0142o jeszcze oko\u0142o dwudziestu kilometr\u00f3w do pokonania. Podr\u00f3\u017c kana\u0142em by\u0142a nudna, widzieli\u015bmy tylko pola i portowe doki. Po oko\u0142o trzech godzinach stukania na osio\u0142ku wp\u0142yn\u0119li\u015bmy wreszcie do Amsterdamu. Nasza marina znajdowa\u0142a si\u0119 niemal w samym centrum miasta. Niestety nie by\u0142a ona przystosowana do takich du\u017cych jacht\u00f3w jak Solanus. Wej\u015bcie do portu by\u0142o w\u0105skie, mieli\u015bmy mo\u017ce po p\u00f3\u0142tora metra zapasu po ka\u017cdej stronie. Wiedzia\u0142em, \u017ce nie b\u0119dzie lekko. Zacz\u0119\u0142a si\u0119 nasza manewr\u00f3wka w Amsterdamie. Pocz\u0105tkowo chcieli\u015bmy wp\u0142yn\u0105\u0107 mi\u0119dzy dalby na czyje\u015b stanowisko, lecz nasz jacht okaza\u0142 si\u0119 o trzydzie\u015bci centymetr\u00f3w za szeroki. Kapitan by\u0142 ju\u017c lekko poddenerwowany, lecz nie dawa\u0142 po sobie tego pozna\u0107. Musia\u0142 niezwykle uwa\u017ca\u0107 bo wszystkie jednostki na oko\u0142o nas by\u0142y laminatami. Sporo ludzi wysz\u0142o zobaczy\u0107 co si\u0119 dzieje, inni natomiast wystawiali odbijacze i odpychali nas od swoich jacht\u00f3w aby\u015bmy ich nie uszkodzili. Nic dziwnego niekt\u00f3re z nich kosztowa\u0142y po par\u0119 set tysi\u0119cy euro. W ko\u0144cu zacumowali\u015bmy wzd\u0142u\u017c kei, po trzydziestu minutach walki. Przed dziobem mieli\u015bmy p\u00f3\u0142 metra zapasu, na rufie sytuacja wygl\u0105da\u0142a podobnie. Usiedli\u015bmy w kokpicie aby troch\u0119 odpocz\u0105\u0107, a\u017c tu nagle zjawi\u0142 si\u0119 jaki\u015b m\u0142ody ch\u0142opak, kt\u00f3ry kaza\u0142 nam si\u0119 przecumowa\u0107 w inne miejsce. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce by\u0142 to bosman. Na t\u0105 wie\u015b\u0107, kapitana ma\u0142o krew nie zala\u0142a. No c\u00f3\u017c, musieli\u015bmy si\u0119 dostosowa\u0107 do jego polece\u0144. Ponownie walczyli\u015bmy z dwunastotonowym jachtem, zaj\u0119\u0142o to kolejne p\u00f3\u0142 godziny. W ko\u0144cu zacumowali\u015bmy we w\u0142a\u015bciwym miejscu. Manewrowanie tak du\u017cym jachtem, kt\u00f3ry posiada tylko jedn\u0105 \u015brub\u0119 nap\u0119dow\u0105, bez \u017cadnych silnik\u00f3w strumieniowych jest nie lada umiej\u0119tno\u015bci\u0105 i wymaga wsp\u00f3\u0142pracy ca\u0142ej za\u0142ogi.<\/p>\n<p>Usiedli\u015bmy zm\u0119czeni na pok\u0142adzie, nie rozmawiali\u015bmy, kapitan nagle powiedzia\u0142, smutnym g\u0142osem &#8211; Kurna jak my wygl\u0105damy na tym okr\u0119cie. Faktycznie kontrast mi\u0119dzy naszym jachtem a jachtami w marinie by\u0142 ogromny.<\/p>\n<p>W porcie czeka\u0142 ju\u017c na nas nowy za\u0142ogant, Sta\u015b, kt\u00f3ry nie m\u00f3g\u0142 do nas wcze\u015bniej do\u0142aczy\u0107 oraz Maciek, m\u0142ody ch\u0142opak, kt\u00f3ry przywi\u00f3z\u0142 Stasia z Polski do Holandii. Maciek nie wybiera\u0142 si\u0119 z nami w dalsz\u0105 podr\u00f3\u017c. Zosta\u0142 jedynie na Solanusie przez noc. Zanim poszli\u015bmy spa\u0107 chcieli\u015bmy jeszcze zobaczy\u0107 miasto, o ile mo\u017cna ogl\u0105da\u0107 miasto noc\u0105. Chodzi\u0142o na, jednak g\u0142\u00f3wnie o s\u0142ynn\u0105 Dzielnic\u0119 Czerwonych Latarni, zobaczyli\u015bmy co chcieli\u015bmy zobaczy\u0107, wypili\u015bmy po piwku w jakim\u015b Coffee Schop&#8217;ie i wr\u00f3cili\u015bmy p\u00f3\u017anym wieczorem na jacht. Nast\u0119pnego ranka przed wyp\u0142yni\u0119ciem uda\u0142o si\u0119 nam jeszcze przej\u015b\u0107 po mie\u015bcie i pozna\u0107 jego inne wielowiekowe i kulturalne oblicze, widzieli\u015bmy mi\u0119dzy innymi pa\u0142ac kr\u00f3lewski. Z Amsterdamu wyp\u0142yn\u0119li\u015bmy po obiedzie dnia nast\u0119pnego.<\/p>\n<p><strong>Odcinek Amsterdam &#8211; Londyn<\/strong><\/p>\n<p>Zn\u00f3w czeka\u0142a nas nudna podr\u00f3\u017c kana\u0142em. W momencie naszego wyj\u015bcia z portu jachtowego na kanale panowa\u0142 du\u017cy ruch, kapitan jednak zdawa\u0142 si\u0119 tym nie przejmowa\u0107 i jak cz\u0119\u015b\u0107 z holenderskich sternik\u00f3w p\u0142yn\u0105\u0142 nawet lew\u0105 stron\u0105 szlaku \u017ceglownego, co wydawa\u0142o si\u0119 irytowa\u0107 kapitan\u00f3w wi\u0119kszych jednostek. Na holenderskich szlakach \u017ceglugowych panuje dosy\u0107 du\u017ca samowola i daje si\u0119 to od razu zauwa\u017cy\u0107, kapitan podda\u0142 si\u0119 taj tendencji i na uwag\u0119 Romana &#8211; Tutaj idzie motor\u00f3wka &#8211; a mieli\u015bmy j\u0105 przed dziobem, odpowiedzia\u0142 &#8211; A sra\u0142 j\u0105 pies, ona mo\u017ce robi\u0107 co chce. Stwierdzenie to uci\u0119\u0142o wszystkie pr\u00f3by sprowadzenia kapitana &#8222;na ziemi\u0119&#8221;. W kanale mieli\u015bmy nawet mo\u017cliwo\u015b\u0107 postawienia \u017cagli, wia\u0142 lekki p\u00f3\u0142wiatr ze wschodu. Do \u015bluzy u uj\u015bcia kana\u0142u wp\u0142yn\u0119li\u015bmy p\u00f3\u017anym popo\u0142udniem. Tym razem \u015bluzowanie przebieg\u0142o szybko i bez zak\u0142\u00f3ce\u0144. Pogoda w\u00f3wczas by\u0142a pi\u0119kna, wia\u0142a jeszcze lekka bryza od strony morza a s\u0142o\u0144ce chyli\u0142o si\u0119 ku zachodowi, pomimo tego zacz\u0119\u0142o si\u0119 ju\u017c robi\u0107 ch\u0142odno. Kiedy wyszli\u015bmy za g\u0142\u00f3wki portu zn\u00f3w poczuli\u015bmy wiatr i zapach morza. Rozkosz tej chwili przerwa\u0142a komenda na postawienie \u017cagli, w chwil\u0119 potem umilk\u0142 diesel i zn\u00f3w pozostali\u015bmy sam na sam z natur\u0105 zdani na \u0142ask\u0119 Neptuna, kt\u00f3ry nam dot\u0105d sprzyja\u0142. A i tym razem nie by\u0142o inaczej, mieli\u015bmy niemal\u017ce wymarzony baksztag.<\/p>\n<p>Na morzu, gdy s\u0142o\u0144ce chyli si\u0119 ku zachodowi robi si\u0119 dosy\u0107 ch\u0142odno, kiedy zajdzie, zimno daje si\u0119 we znaki. I tym razem tak by\u0142o. Lecz to w\u0142a\u015bnie te uniedogodnienia sprawiaj\u0105, \u017ce cz\u0142owiek jest w stanie siebie pozna\u0107 w\u0142asne cia\u0142o, odruchy, spos\u00f3b my\u015blenia. Mi\u0119dzy innymi to kreuje wspania\u0142y charakter \u017ceglarstwa morskiego, poniewa\u017c stoj\u0105c za sterem poznaje si\u0119 nie tylko jacht ale siebie oraz innych ludzi.<\/p>\n<p>Morze P\u00f3\u0142nocne, podczas pokonywania tego odcinka, by\u0142o stosunkowo spokojne ale trafia\u0142y si\u0119 momenty, \u017ce fale by\u0142y nieco wy\u017csze. Niesamowite wra\u017cenie sprawia p\u0142ywanie noc\u0105. Noc pot\u0119guje skal\u0119 otaczaj\u0105cych zjawisk. Niespe\u0142na dwu metrowe fale sprawiaj\u0105 wra\u017cenie jakby mia\u0142y co najmniej ze trzy a fale id\u0105ce od strony rufy wygl\u0105daj\u0105 jakby zaraz mia\u0142y zala\u0107 pok\u0142ad, lecz jacht za ka\u017cdym razem ucieka\u0142 na grzbiet fali i chwil\u0119 potem zn\u00f3w byli\u015bmy w dolinie mi\u0119dzy nast\u0119pnymi falami. Mo\u017cna patrze\u0107 si\u0119 na te zjawiska ca\u0142ymi godzinami, lecz po czterech godzinach cmentarnej lub psiej wachty my\u015bli si\u0119 tylko o odpoczynku, nieraz wszystko jedno mi by\u0142o czy k\u0142ad\u0119 si\u0119 do koi w ubraniu czy nie, my\u015bla\u0142em tylko o spaniu. Sen z regu\u0142y i tak nie by\u0142 d\u0142ugi a nieraz nagle przerywany przy wchodzeniu do \u015bluz, port\u00f3w, stawiani czy zrzucaniu \u017cagli, obs\u0142udze szot\u00f3w oraz wielu innych.<\/p>\n<p>Podr\u00f3\u017c do Londynu mija\u0142a nam stosunkowo szybko a to za spraw\u0105 pomy\u015blnego wiatru. Kiedy wyp\u0142ywali\u015bmy ze \u015awinouj\u015bcia nie by\u0142o wiadomo czy uda nam si\u0119 dop\u0142yn\u0105\u0107 do celu naszej podr\u00f3\u017cy ale wszystkie w\u0105tpliwo\u015bci rozwia\u0142y si\u0119 kiedy dotarli\u015bmy do Amsterdamu, ju\u017c tam mieli\u015bmy spory zapas czasu, nie by\u0142o zatem powod\u00f3w do obaw. Kolejny dzie\u0144 rejsu, tj. dziewi\u0105ty wrze\u015bnia, up\u0142yn\u0105\u0142 jak ka\u017cdy inny w tym rejsie, tak\u017ce pogod\u0119 mieli\u015bmy ca\u0142kiem niez\u0142\u0105.<\/p>\n<p>Wyj\u0105tkowo ciekawa okaza\u0142a si\u0119 noc z dziewi\u0105tego na dziesi\u0105tego wrze\u015bnia, kiedy to starali\u015bmy si\u0119 odnale\u017a\u0107 drog\u0119 wodn\u0105 prowadz\u0105c\u0105 do uj\u015bcia Tamizy. Najciekawsza cz\u0119\u015b\u0107 tego wieczoru rozegra\u0142a si\u0119 na naszej wachcie. Wachtowanie rozpocz\u0119li\u015bmy o godzinie dwudziestej i pocz\u0105tkowo szli\u015bmy dobrze oznaczon\u0105 rut\u0105, widoczno\u015b\u0107 mieli\u015bmy tak\u017ce bardzo dobr\u0105, mniej wi\u0119cej na siedem mo\u017ce osiem mil. Wszystko sz\u0142o pomy\u015blnie do momentu kiedy trzeba by\u0142o zmieni\u0107 tor wodny a w momencie wykonywania tego manewru ja sta\u0142em za sterem. Wykonywa\u0142em wszystkie polecenia jakie wydawa\u0142 Roman, gdy\u017c to w\u0142a\u015bnie on g\u0142\u00f3wnie nawigowa\u0142 a Tolek ze swoim sokolim wzrokiem wypatrywa\u0142 wszystkich znak\u00f3w nawigacyjnych. Kana\u0142 La Manche i jego okolice to najbardziej zat\u0142oczone szlaki wodne na \u015bwiecie, wsz\u0119dzie widzieli\u015bmy statory p\u0142yn\u0105ce jak i stoj\u0105ce na redzie, na tym akwenie trzeba by\u0142o bardzo uwa\u017ca\u0107. Jednak najwi\u0119cej problem\u00f3w sprawi\u0142 nam g\u0105szcz \u015bwiate\u0142 nawigacyjnych, niezwykle trudno by\u0142o po\u0142apa\u0107 si\u0119 w ich usytuowaniu i charakterystyce b\u0142ysk\u00f3w. Zatem pech chcia\u0142, \u017ce wykonali\u015bmy manewr w nieodpowiednim miejscu, po wnikliwszym przeanalizowaniu naszej sytuacji i dok\u0142adnym wyznaczeniu kursu i pozycji okaza\u0142o si\u0119, \u017ce kierujemy si\u0119 wprost na mielizn\u0119, w niekt\u00f3rych momentach mogli\u015bmy mie\u0107 tylko p\u00f3\u0142 metra zapasu pod kilem. Posadzi\u0107 jacht na mieli\u017anie nie jest rzecz\u0105 mi\u0142\u0105 i przede wszystkim bardzo kosztown\u0105, poniewa\u017c wezwanie holownika mo\u017ce kosztowa\u0107 tyle co samoch\u00f3d klasy \u015bredniej. Tym razem uda\u0142o nam si\u0119, szybko zrobi\u0142em zwrot o sto osiemdziesi\u0105t stopni, szli\u015bmy ju\u017c wtedy na silniku, i wyp\u0142yn\u0119li\u015bmy z p\u0142ycizny. Nawet tak do\u015bwiadczeni \u017ceglarze jak Bronek, Roman czy Tolek ledwo dali sobie rad\u0119 z brytyjskim oznakowaniem tor\u00f3w wodnych. Ale nie ma co si\u0119 dziwi\u0107, w tym kraju wszystko jest na opak, tu nawet je\u017adzi si\u0119 po lewej stronie. Wszystko si\u0119 wyja\u015bni\u0142o kiedy zacz\u0119li\u015bmy nawigowa\u0107 na oddalon\u0105 o par\u0119 mil kardyna\u0142k\u0119, sekwencj\u0119 ich bia\u0142ych \u015bwiate\u0142 jest bardzo \u0142atwo rozpozna\u0107.<\/p>\n<p>W ko\u0144cu szcz\u0119\u015bliwie zako\u0144czy\u0142a si\u0119 moja wachta, po\u0142o\u017cy\u0142em si\u0119 od razu spa\u0107, gdy\u017c by\u0142em \u015bmiertelnie zm\u0119czony po ci\u0119\u017ckim dniu.<\/p>\n<p>Kiedy zosta\u0142em obudzony z rana dziesi\u0105tego wrze\u015bnia p\u0142yn\u0119li\u015bmy Tamiz\u0105 i zbli\u017cali\u015bmy si\u0119 ju\u017c do celu naszej podr\u00f3\u017cy, Londynu. Do centrum miasta pozosta\u0142o ju\u017c tylko kilka mil, przed nami pojawi\u0142a si\u0119 s\u0142ynna Thames Barrier, kiedy min\u0119li\u015bmy te symboliczne wrota do Londynu na twarzach za\u0142ogant\u00f3w pojawi\u0142 si\u0119 intryguj\u0105cy u\u015bmiech. My\u015bla\u0142em sobie w\u00f3wczas, \u017ce Londyn odwiedzany jest ka\u017cdego roku przez miliony ludzi, przyje\u017cd\u017caj\u0105cych tu w interesach lub turystycznie, lecz zastanawia\u0142em si\u0119 ile z nich przybywa do niego pe\u0142nomorskim jachtem, pokonuj\u0105c wszystkie uniedogodnienia podr\u00f3\u017cy, walcz\u0105c z w\u0142asnym cia\u0142em, zm\u0119czeniem i jachtem. Odpowied\u017a by\u0142a prosta, naprawd\u0119 niewielu, bowiem niewielu jest zapalenc\u00f3w zdolnych do wyrzecze\u0144 i pokonania trudno\u015bci zwi\u0105zanych z \u017ceglarstwem morskim. Obecnie \u017ceglarstwo kojarzy si\u0119 niekt\u00f3rym jako archaiczny spos\u00f3b podr\u00f3\u017cowania lecz dla nas \u017ceglarzy to nic innego jak spos\u00f3b na \u017cycie. Londyn nie by\u0142 tylko celem podr\u00f3\u017cy, by\u0142 czym\u015b wi\u0119cej, to nie tylko dla niego tam p\u0142yn\u0119li\u015bmy, pomijaj\u0105c s\u0142aw\u0119 i histori\u0119 tego miasta jego atmosfer\u0119 i ludzi tam mieszkaj\u0105cych chcieli\u015bmy tam si\u0119 dosta\u0107 morzem.<\/p>\n<p>Oko\u0142o godziny dwunastej naszym oczom ukaza\u0142 si\u0119 The Tower Bridge, oznacza\u0142o to tyle, \u017ce byli\u015bmy na miejscu bowiem nasza marina znajdowa\u0142a si\u0119 niespe\u0142na pi\u0119\u0107dziesi\u0105t metr\u00f3w od tego w\u0142a\u015bnie mostu. Wystarczy\u0142o ju\u017c tylko poprosi\u0107 przez ukf-k\u0119 o pozwolenie na wp\u0142yni\u0119cie. \u015aluzowanie trwa\u0142o dwadzie\u015bcia minut, wp\u0142yn\u0119li\u015bmy do jednej z najbardziej ekskluzywnych marin w Londynie, nazwanej dumnie St. Katcharine&#8217;s Haven. Znale\u017ali\u015bmy si\u0119 w doborowym towarzystwie, w s\u0105siedztwie mieli\u015bmy ekskluzywne jachty bogatych i nieco ekstrawaganckich Londy\u0144czyk\u00f3w. Nasz stalowy kilkunastoletni jacht wygl\u0105da\u0142 w tym towarzystwie nieco niesfornie, mo\u017ce dlatego wzbudza\u0142 dosy\u0107 du\u017ce zainteresowanie. Marina by\u0142a usytuowana w samym centrum miasta, otacza\u0142y nas dawne budynki portowe przekszta\u0142cone w biurowce, hotele i apartamentowce, na parterze ka\u017cdego z budynk\u00f3w znajdowa\u0142y si\u0119 ekskluzywne butiki i ma\u0142e kafejki. Wszechogarniaj\u0105ca by\u0142a tak\u017ce ziele\u0144 \u0142adnie wkomponowana w architektur\u0119 ca\u0142ego kompleksu, wieczorami wszystko by\u0142o iluminowane aby uwypukli\u0107 wyj\u0105tkowy charakter tego miejsca.<\/p>\n<div class=\"text\"><img decoding=\"async\" src=\"https:\/\/solanus.bydgostia.org.pl\/MorskimSzlakiemPolonii2010-2011\/old\/i\/2004Londyn2.jpg\" alt=\"\" \/><\/div>\n<p>Nie mieli\u015bmy czasu do stracenia i po chwili odpoczynku po zjedzonym obiedzie poszli\u015bmy rozejrze\u0107 si\u0119 po najbli\u017cszej okolicy, drugi obiekt, kt\u00f3ry znajduje si\u0119 w bezpo\u015brednim s\u0105siedztwie naszej mariny to Tower of London (Twierdza Tower) p\u00f3\u017aniej poszli\u015bmy do Soho. Generalnie nic wi\u0119cej tego dnia nie widzieli\u015bmy, zahaczyli\u015bmy jeszcze obowi\u0105zkowo, po \u017ceglarsku o jaki\u015b pub.<\/p>\n<p>Drugi dzie\u0144 pobytu sp\u0119dzili\u015bmy mo\u017cliwie aktywnie, gdy\u017c w Londynie planowali\u015bmy pozosta\u0107 jedynie trzy dni. Faktycznie byli\u015bmy w metropolii Starego \u015awiata a\u017c pi\u0119\u0107 dni a to z tego powodu, \u017ce na Morzu P\u00f3\u0142nocnym szala\u0142 sztorm w okolicach dziewi\u0105tki i wychodzenie w tym czasie by\u0142oby czystym szale\u0144stwem. Na l\u0105dzie pogoda by\u0142a nienajgorsza, mo\u017cna rzec typowo londy\u0144ska ale \u015br\u00f3dl\u0105dowy deszcz jako\u015b niespecjalnie nasz przera\u017ca\u0142. Tego dnia, to jest w niedziel\u0119 jedenastego wrze\u015bnia, odwiedzili\u015bmy mi\u0119dzy innymi Buckingham Palace, trafili\u015bmy akurat na niedzieln\u0105 uroczyst\u0105 zmian\u0119 wart, by\u0142a to niesamowita ceremonia, przemawia\u0142 przez ni\u0105 przepych i ta charakterystyczna brytyjska duma. Nast\u0119pnie odwiedzili\u015bmy Trafalgar Square, St. Johne&#8217;s Park, Hyde Park, niewiadomo czemu jest taki s\u0142ynny skoro bardziej przypomina pastwisko lub raczej klepisko ni\u017c park z prawdziwego zdarzenia, polskie \u0141azienki bij\u0105 go na g\u0142ow\u0119 brak im jedynie kilkunastu krzykaczy, kt\u00f3rzy obra\u017caliby rz\u0105d, polityk\u00f3w i elity. Ponadto odwiedzili\u015bmy Westminster i obejrzeli\u015bmy wszystkie jego cz\u0119\u015bci sk\u0142adowe czyli Big Ben, Parliament oraz Abbey. Niedaleko st\u0105d mieli\u015bmy na s\u0142ynn\u0105 Downing St., lecz Blaira nie widzieli\u015bmy.<\/p>\n<p>W ci\u0105gu nast\u0119pnych trzech dni odwiedzili\u015bmy jeszcze Old Royal Obserwatory &#8211; Greenwich, mijali\u015bmy kilkakrotnie po\u0142udnik zero lecz kapitan szcz\u0119\u015bliwie mi i Tomkowi nie zorganizowa\u0142 \u017cadnego chrztu, organizowanego dla \u017ceglarzy przekraczaj\u0105cych r\u00f3wnik lub wspomniany wcze\u015bniej po\u0142udnik. Nie mogli\u015bmy sobie darowa\u0107 zwiedzenia Cutty Sark, najs\u0142ynniejszego i niegdy\u015b najszybszego brytyjskiego klipra do przewozu herbaty z Indii jak i stoj\u0105cego w jego s\u0105siedztwie Gipsy Moth IV, sporo mniejszego od Solanusa.<\/p>\n<p>Kilkakrotnie widzieli\u015bmy tak\u017ce St. Paul&#8217;s Cathedral oraz naszej uwadze nie umkn\u0119\u0142o Modern Tate, w kt\u00f3rym wystawiane s\u0105 mi\u0119dzy innymi prace Andy&#8217;ego Warhol. Vis a vis tej galerii sztuki nowoczesnej znajduje si\u0119 futurystyczny Millenium Bridge, wykonany przez polsk\u0105 firm\u0119, kt\u00f3ry jest pierwszym mostem dla pieszych zbudowanym w Londynie od ponad stu lat. Pokonuj\u0105c The River Thames wspomnianym wcze\u015bniej mostem wychodzi si\u0119 wprost na jedno z centr\u00f3w finansowych Londynu, w jednym z jego bank\u00f3w chcieli\u015bmy kt\u00f3rego\u015b razu dokupi\u0107 funt\u00f3w, gdy\u017c post\u00f3j w St. Katharine&#8217;s Haven w zastraszaj\u0105cym tempie rujnowa\u0142 kas\u0119 okr\u0119tow\u0105, nie uda\u0142o si\u0119 nam tego dokona\u0107 w tym\u017ce banku poniewa\u017c jeden z klient\u00f3w akurat wyci\u0105ga\u0142 ze swojego konta czterdzie\u015bci tysi\u0119cy dolar\u00f3w, obs\u0142uga zatem grzecznie prosi\u0142a o cierpliwo\u015b\u0107, nie wytrzymali\u015bmy. Funty ostatecznie kupili\u015bmy w kantorze.<\/p>\n<p>Niestety wszystko co dobre szybko si\u0119 ko\u0144czy. Przysz\u0142o nam opu\u015bci\u0107 Londyn, kiedy pogoda na morzu si\u0119 unormowa\u0142a. Opu\u015bcili\u015bmy marin\u0119 popo\u0142udniem pi\u0119tnastego wrze\u015bnia. W tym czasie wachtowali\u015bmy razem z Tolkiem, mia\u0142em przyjemno\u015b\u0107 przeprowadzi\u0107 jacht przez Thames Barrer. Kilka godzin p\u00f3\u017aniej znale\u017ali\u015bmy si\u0119 na otwartym morzu.<\/p>\n<p><strong>Odcinek Londyn &#8211; Helgoland<\/strong><\/p>\n<p>Pogoda generalnie nam sprzyja\u0142a cho\u0107 nie by\u0142a wymarzenie pi\u0119kna. Podczas pokonywania tego odcinka znajdowali\u015bmy si\u0119 na skraju wielkiego ni\u017cu atmosferycznego, ci\u015bnienie zatem by\u0142o bardzo niskie, du\u017co ni\u017csze od tego spotykanego na l\u0105dziem. Niemal ca\u0142y czas niebo by\u0142o zachmurzone lecz deszcz nie pada\u0142. Mo\u017ce P\u00f3\u0142nocne po przej\u015bciu sztormu, kt\u00f3ry przeczekali\u015bmy w Londynie, by\u0142o ca\u0142kiem rozhu\u015btane wi\u0119c czasami \u017co\u0142\u0105dki podchodzi\u0142y do gard\u0142a a ja ca\u0142kowicie straci\u0142em apetyt na trzy dni to jest czas przej\u015bcia z Londynu na Helgoland. Niekiedy m\u00f3j b\u0142\u0119dnik w takich warunkach tak\u017ce odmawia\u0142 wsp\u00f3\u0142pracy. Generalnie nic si\u0119 nie dzia\u0142o poza tym, \u017ce przechodzili\u015bmy jachtem przez \u015brodek pola naftowego na Morzu P\u00f3\u0142nocnym, czym naruszyli\u015bmy nieco kodeks morski.<\/p>\n<p>\u017bycie na jachcie i przy du\u017cych przechy\u0142ach nie jest proste. Wszystkie najprostsze czynno\u015bci, kt\u00f3re na l\u0105dzie nie sprawiaj\u0105 \u017cadnych trudno\u015bci staj\u0105 si\u0119 nieprzyjemne i trudno wykonalne na morzu. Przyk\u0142adem tego jest chocia\u017cby jedzenie. Spo\u017cywanie posi\u0142k\u00f3w sprawia wiele trudno\u015bci, przede wszystkim trzeba bra\u0107 kontr\u0119 na przechy\u0142y jachtu, trzyma\u0107 talerz jedna r\u0119k\u0105 i ca\u0142y czas go poziomowa\u0107 aby obiad nie wyl\u0105dowa\u0142 na pod\u0142odze na nas czy innym cz\u0142onku za\u0142ogi. Herbat\u0119 trzeba zaparza\u0107 w odpowiedni spos\u00f3b, nie mo\u017cna, co najwa\u017cniejsze, przepe\u0142ni\u0107 kubka poniewa\u017c mo\u017cna si\u0119 poparzy\u0107 gdy fala jest wysoka. Pomijam fakt, \u017ce na morzu wszystko szybciej stygnie. Problem sprawia nawet oddawanie moczu.<\/p>\n<p>Wieczorem wiatr generalnie s\u0142ab\u0142 zatem jacht spowalnia\u0142 i cich\u0142o bicie fa\u0142\u00f3w o maszty, nastawa\u0142a cisza. W oddali niekiedy s\u0142ycha\u0107 by\u0142o p\u0142awy i bij\u0105ce na nich dzwony lub wida\u0107 \u015bwiat\u0142a kardyna\u0142ek ewentualnie jaki\u015b statk\u00f3w. Ciekawym zjawiskiem jest \u015bwiecenie pewnych \u017cyj\u0105tek w wodzie morskiej. Szczeg\u00f3lnie widoczne jest ono gdy kad\u0142ub jachtu rozbija si\u0119 o fale, \u015bwieca one wtedy intensywniej. Niesamowite wygl\u0105da to zjawisko w toalecie gdy sp\u0142ukuje si\u0119 j\u0105 wod\u0105 morsk\u0105.<\/p>\n<p>P\u0142yn\u0105c w stron\u0119 Londynu mieli\u015bmy doskona\u0142e wiatry, gdy\u017c ca\u0142y czas szli\u015bmy baksztagiem lub fordewindem identycznie by\u0142o kiedy p\u0142yn\u0119li\u015bmy w drodze powrotnej czasami wiatr wia\u0142 do p\u00f3\u0142wiatru co nam sprzyja\u0142o gdy\u017c Solanus to jacht najlepiej p\u0142ywaj\u0105cy w tym wietrze. Neptun by\u0142 nam bardzo przychylny.<\/p>\n<p>Ciekawie zacz\u0119\u0142o si\u0119 robi\u0107 gdy zacz\u0119li\u015bmy zbli\u017ca\u0107 si\u0119 do Helgolandu. Z odleg\u0142o\u015bci wielu mil wida\u0107 by\u0142o siln\u0105 latarni\u0119 morsk\u0105 znajduj\u0105c\u0105 si\u0119 ta tej wyspie. Nad ranem, jeszcze przed wschodem s\u0142o\u0144ca, obudzono za\u0142ogant\u00f3w aby przygotowali jacht do wej\u015bcia do portu. Wida\u0107 ju\u017c by\u0142o nabie\u017cniki na wej\u015bcie, kiedy to ni st\u0105d ni zow\u0105d pojawi\u0142a si\u0119 na kursie kolizyjnym jaka\u015b jednostka motorowa. Za sterem naszego jachtu stan\u0105\u0142 kapitan i tak manewrowa\u0142 aby unikn\u0105\u0107 zderzenia lecz sternik tamtej jednostki dublowa\u0142 nasze ruchy i zdawa\u0142 nic sobie nie robi\u0107 z naszej obecno\u015bci, p\u0142yn\u0105\u0142 zygzakiem, jakby by\u0142 zupe\u0142nie pijany lub niespe\u0142na rozumu. Sytuacja by\u0142a nieciekawa lecz przywyk\u0142em do tego, \u017ce na morzu mo\u017ce przydarzy\u0107 si\u0119 wiele dziwnych i trudno przewidywalnych sytuacji. W ko\u0144cu kapitan zdecydowanie pokaza\u0142 tamtej jednostce czerwone (lewe) \u015bwiat\u0142o burtowe zdecydowanie pokazuj\u0105c kierunek w jakim si\u0119 poruszamy. Czasami zdarza\u0142o nam si\u0119 oszcz\u0119dza\u0107 energi\u0119 elektryczna nie w\u0142\u0105czaj\u0105c \u015bwiate\u0142 pozycyjnych o zmroku, szczeg\u00f3lnie w pierwszej cz\u0119\u015bci rejsu, lecz szybko mo\u017cna by\u0142o si\u0119 przekona\u0107, \u017ce jest to zbyt ryzykowne. W ko\u0144cu jednostka ta przep\u0142yn\u0119\u0142a za nasz\u0105 burt\u0105. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce by\u0142 to rybak. Im si\u0119 wydaje, \u017ce s\u0105 uprzywilejowani na wodzie lecz cz\u0119sto okazuje si\u0119, \u017ce to czyste chamstwo lub brak wyobra\u017ani. Po tym zaj\u015bciu skorygowali\u015bmy kurs i zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 kierowa\u0107 ju\u017c do portu, jak zwykle i tam spotka\u0142a nas niespodzianka. Brak by\u0142o miejsca aby zacumowa\u0107. Stan\u0119li\u015bmy w ko\u0144cu na tak zwan\u0105 tratw\u0119 przy norweskim jachcie. Kiedy sko\u0144czyli\u015bmy wszystkie manewry nied\u0142ugo by\u0142o do brzasku. Wszyscy byli ju\u017c rozbudzeni i nie wr\u00f3cili\u015bmy ju\u017c do koi. Z rana zjedli\u015bmy w ko\u0144cu normalny posi\u0142ek w przyzwoitych warunkach. Mo\u017cna tak\u017ce by\u0142o wzi\u0105\u0107 prysznic po nie\u0142atwych trzech dniach podr\u00f3\u017cy.<\/p>\n<p>Jeszcze tego samego dnia, kt\u00f3rego przybyli\u015bmy, to jest osiemnastego wrze\u015bnia, poszli\u015bmy przespacerowa\u0107 si\u0119 po wyspie. Pogoda by\u0142a s\u0142oneczna lecz na wysokich klifach wiatr osi\u0105ga\u0142 ogromne pr\u0119dko\u015bci, ja z trudno\u015bci\u0105 mog\u0142em utrzyma\u0107 si\u0119 na nogach. Generalnie Insel Helgoland wygl\u0105da jakby by\u0142a wysp\u0105 wulkaniczn\u0105 gdy\u017c jest zbudowana z czerwonych ska\u0142 a faktycznie ni\u0105 nie jest. Sprawia to niesamowite wra\u017cenie. Wra\u017cenie sprawia tak\u017ce historia wyspy. Niegdy\u015b przechodzi\u0142a ona z r\u0105k do r\u0105k by\u0142a w pewnym okresie nawet w\u0142asno\u015bci\u0105 Korony brytyjskiej a podczas drugiej wojny \u015bwiatowej sta\u0142a si\u0119 baz\u0105 wypadow\u0105 U- bot\u00f3w na Morze P\u00f3\u0142nocne, \u015blady instalacji wojskowych oraz alianckich nalot\u00f3w wida\u0107 do dzisiaj. Ci\u0119\u017cko wyobrazi\u0107 sobie dlaczego stoczono tak wiele bitew o ma\u0142\u0105 przecie\u017c wysp\u0119. Zwiedzenie tego niewielkiego skrawka l\u0105du zaj\u0119\u0142o nam nieca\u0142\u0105 godzin\u0119, w\u0142\u0105czaj\u0105c w to obejrzenie miasta w ca\u0142o\u015bci. Miasto faktycznie nie jest miastem a zbieranin\u0105 niewielkich drewnianych, nieco pude\u0142kowatych sklepik\u00f3w. Brak jest tam tak\u017ce samochod\u00f3w spalinowych. Prawdziwych Helgolandczyk\u00f3w na wyspie \u017cyje niewielu, mo\u017ce zaledwie kilkuset, s\u0105 to g\u0142ownie ludzie starsi lub osoby obs\u0142uguj\u0105ce o\u015brodki wypoczynkowe, ma\u0142\u0105 gastronomi\u0119 i handel alkoholem oraz tytoniem, czyli to dzi\u0119ki czemu Helgoland faktycznie istnieje. Gdyby nie podatkowa niezale\u017cno\u015b\u0107 Helgolandu od Niemiec wyspa dawno by opustosza\u0142a. Miasto o\u017cywa wczesnym przedpo\u0142udniem, kiedy ogromna ilo\u015b\u0107 turyst\u00f3w przyp\u0142ywa na promach i statkach wycieczkowych aby kupi\u0107 tanie u\u017cywki. Par\u0119 godzin p\u00f3\u017aniej, wyspa, niemal ca\u0142kowicie pustoszeje.<\/p>\n<p>My r\u00f3wnie\u017c skorzystali\u015bmy z wielkich okazji jakie nie by\u0142y w tym miejscu rzadko\u015bci\u0105, zaopatrzyli\u015bmy si\u0119 w piwo, rum, w\u00f3dki oraz tyto\u0144. Nie zabawili\u015bmy na Helgolandzie d\u0142ugo, poniewa\u017c ju\u017c nast\u0119pnego dnia wyruszyli\u015bmy w dalsz\u0105 drog\u0119. Zapakowali\u015bmy zakupy na jacht akurat w obecno\u015bci celnik\u00f3w i policji. Sprawdzali wszystkie jachty w porcie poniewa\u017c kto\u015b obrabowa\u0142 sklep z bi\u017cuteri\u0105. Nie wiedzieli\u015bmy jakiej reakcji mogli\u015bmy si\u0119 spodziewa\u0107, gdy\u017c zastali nas z niema\u0142\u0105 przecie\u017c ilo\u015bci\u0105 alkoholu lecz wida\u0107 funkcjonariusze nie chcieli sobie zawraca\u0107 g\u0142owy tego typu b\u0142ahostkami.<\/p>\n<p>Problem przy znoszeniu karton\u00f3w z piwem winem i siatek z rumem i w\u00f3dkami sprawi\u0142 niski stan wody. Trafili\u015bmy akurat na odp\u0142yw a przycumowani byli\u015bmy do ruchomej kei, podobnej do spotykanych w \u015bluzach a p\u0142ywy na Morzu p\u00f3\u0142nocnym s\u0105 dosy\u0107 znaczne.<\/p>\n<p><strong>Odcinek Helgoland &#8211; Cuxhaven<\/strong><\/p>\n<p>Dziewi\u0119tnastego wrze\u015bnia zapowiada\u0142 si\u0119 zwyk\u0142ym dniem. Z portu Helgoland wyruszyli\u015bmy po po\u0142udniu by\u0142a \u015bliczna pogoda, \u015bwieci\u0142o s\u0142o\u0144ce, wia\u0142 wiatr w okolicach czw\u00f3rki oraz zafalowanie by\u0142o znikome. Przed wyj\u015bciem z portu zamienili\u015bmy jeszcze kilka s\u0142\u00f3w z za\u0142ogami dw\u00f3ch polskich jacht\u00f3w jednym z nich by\u0142 Bruceo, kt\u00f3ry opu\u015bci\u0142 port przed nami w nienajlepsz\u0105 jeszcze pogod\u0119.<\/p>\n<p>Tomek rzuci\u0142 pomys\u0142 aby\u015bmy wyszli z portu na \u017caglach, przepisy zabraniaj\u0105 takich praktyk, lecz naszego kapitana wszelkie zasady i prawa delikatnie m\u00f3wi\u0105c nie zawsze interesuj\u0105. Ju\u017c w porcie przygotowali\u015bmy wszystkie \u017cagle do postawienia, co zwykle robi si\u0119 ju\u017c po wyj\u015bciu za g\u0142\u00f3wki portu. Wzbudzi\u0142o to zainteresowanie polskiego jachtu, kt\u00f3ry cumowa\u0142 long-side do naszej burty. W imi\u0119 &#8222;pi\u0119knego&#8221; czynu i idei Bronis\u0142awa musieli\u015bmy sk\u0142ama\u0107, \u017ce mamy popsuty silnik. Oczywi\u015bcie otrzymali\u015bmy ofert\u0119 odholowania na otwarte morze lecz rzecz jasna odm\u00f3wili\u015bmy. W porcie stali\u015bmy akurat dziobem do wiatru co by\u0142o dla nas idealn\u0105 pozycj\u0105 do wykonania tego manewru. W teorii wygl\u0105da on prosto lecz od teorii do praktyki daleko, polegali\u015bmy zatem na do\u015bwiadczeniu kapitana.<\/p>\n<p>Pad\u0142a komenda na postawienie foka, wachta obs\u0142uguj\u0105ca go sprawi\u0142a si\u0119 nie\u017ale, od razu dali\u015bmy go na wsteczny, aby dzi\u00f3b odszed\u0142 od stoj\u0105cego po naszej prawej innego jachtu. Obr\u00f3ci\u0142o nas o jakie\u015b trzydzie\u015bci pi\u0119\u0107 stopni, fok zosta\u0142 przerzucony na lew\u0105 burt\u0119 i zacz\u0105\u0142 odpowiednio pracowa\u0107. Chwil\u0119 potem w g\u00f3r\u0119 posz\u0142y grot i bezan. Kapitan wyostrzy\u0142 na wiatr i chwil\u0119 potem wyszli\u015bmy z portu. By\u0142o to niesamowite prze\u017cycie, najpi\u0119kniejsze wyj\u015bcie z portu w moim \u017cyciu. Wiatr wia\u0142 dosy\u0107 silnie wi\u0119c mieli\u015bmy Z Tolkiem spore k\u0142opoty z wypompowaniem grota, ale we dw\u00f3ch jako\u015b dali\u015bmy sobie rad\u0119. By\u0142a to prawdziwa jazda na fa\u0142ach bez trzymanki. Dobrze wykonany manewr opili\u015bmy piwem. Chwil\u0119 potem stan\u0105\u0142em za sterem gdy\u017c by\u0142a to jeszcze moja wachta. Mieli\u015bmy j\u0105 sko\u0144czy\u0107 o godzinie czternastej. Solanus szed\u0142 w p\u00f3\u0142wietrze pi\u0119knie pokonuj\u0105c niewielkie fale. Dzie\u0144 zapowiada\u0142 si\u0119 wybornie, rzek\u0142bym pocz\u0105tek mia\u0142 najlepszy ze wszystkich z tego rejsu. Wybi\u0142a godzina czternasta, czas na zmian\u0119 wachty lecz nast\u0119pna wachta poprosi\u0142a mnie abym posterowa\u0142 jeszcze przez pi\u0119\u0107 minut poniewa\u017c mia\u0142 by\u0107 podany posi\u0142ek. Wszystko zapowiada\u0142o si\u0119 \u015bwietnie, decyzja ta by\u0142a mi nawet na r\u0119k\u0119 poniewa\u017c wcale nie chcia\u0142em odchodzi\u0107 od k\u00f3\u0142ka. Jacht by\u0142 wsterowany szed\u0142 praktycznie sam, ja dawa\u0142em na grzbietach fal niewielkie kontry. A\u017c nagle poczu\u0142em, \u017ce na kole sterowym nie ma \u017cadnych opor\u00f3w. Da\u0142em kontr\u0119 maksymalnie na lewo lecz jacht zacz\u0105\u0142 mi ostrzy\u0107 na wiatr by\u0142 zupe\u0142nie poza kontrol\u0105. Nagle poczu\u0142em pot\u0119\u017cny przyp\u0142yw adrenaliny czu\u0142em jak serce wali a w g\u0142owie szumi. Krzykn\u0105\u0142em, \u017ce jacht nie ma sterowno\u015bci. Zbieg\u0142em szybko pod pok\u0142ad powiadomi\u0107 kapitana i par\u0119 sekund p\u00f3\u017aniej zn\u00f3w by\u0142em na pok\u0142adzie wypatruj\u0105c czy nie zbli\u017caj\u0105 si\u0119 do nas \u017cadne statki. Pech chcia\u0142, \u017ce jacht zepsu\u0142 si\u0119 na \u015brodku ruty a z r\u00f3\u017cnych kierunk\u00f3w zbli\u017ca\u0142y si\u0119 do nas statki. Nie by\u0142o nam do \u015bmiechu. Szybko zainstalowali\u015bmy zapasowy rumpel i starali\u015bmy si\u0119 wysterowa\u0107 jacht na jaki\u015b kurs. Nie da\u0142o si\u0119. Obs\u0142ugiwali\u015bmy rumpel w trzy osoby a i tak zataczali\u015bmy kr\u0119gi jakby\u015bmy byli totalnie pijani. Oczywi\u015bcie zrzucili\u015bmy \u017cagle zdj\u0119li\u015bmy greting w kokpicie aby zlokalizowa\u0107 co si\u0119 zepsu\u0142o. Sprawdzi\u0142y si\u0119 przypuszczenia kapitana, p\u0119k\u0142 jeden ze sterociag\u00f3w. W bosmance mieli\u015bmy jeszcze dwa zapasowe. Problemem okaza\u0142a si\u0119 naprawa, stalowe linki zaklinowa\u0142y si\u0119 w stalowych bloczkach spada\u0142 nawet \u0142a\u0144cuch od przek\u0142adni ko\u0142a sterowego, nie by\u0142o lekko. W ko\u0144cu uda\u0142o nam si\u0119 uciec z ruty lecz niebezpiecznie zacz\u0119li\u015bmy zbli\u017ca\u0107 si\u0119 do mielizn. Miny zrzed\u0142y, gdy zahaczyli\u015bmy kilem o dno. Roman zap\u0119dzi\u0142 drugiego oficera, Tomka, do map aby wyznacza\u0142 pozycj\u0119 i na bie\u017c\u0105co podawa\u0142 g\u0142\u0119boko\u015bci. Uda\u0142o si\u0119 unikn\u0105\u0107 posadzenia jachtu na p\u0142yci\u017anie.<\/p>\n<p>Z awari\u0105 walczyli\u015bmy niemal\u017ce cztery godziny. Wszyscy byli\u015bmy zm\u0119czeni, brudni w smarze, \u017ali oraz g\u0142odni. Postanowili\u015bmy zatrzyma\u0107 si\u0119 w Cuxhaven na par\u0119 godzin, gdy\u017c p\u0142yn\u0105c do Brunsbutte musieli\u015bmy dostosowa\u0107 si\u0119 do p\u0142yw\u00f3w w uj\u015bciu Elby, kt\u00f3re w tym regionie by\u0142y dosy\u0107 znaczne.<\/p>\n<p>Do Cuxhaven zawin\u0119li\u015bmy wieczorem, na szcz\u0119\u015bcie Hafenmeister nas nie zauwa\u017cy\u0142 zatem nie musieli\u015bmy p\u0142aci\u0107 za post\u00f3j. Odpocz\u0119li\u015bmy troch\u0119, przespa\u0142em si\u0119 troch\u0119, wzi\u0119li\u015bmy prysznic, przyjemno\u015bci\u0105 by\u0142o usun\u0105\u0107 z cia\u0142a wszechobecny smar.<\/p>\n<p><strong>Odcinek Cuxhaven &#8211; Kiel<\/strong><\/p>\n<p>Port Cuxhaven opu\u015bcili\u015bmy oko\u0142o godziny drugiej w nocy dwudziestego wrze\u015bnia. Swoje zadania, zwi\u0105zane z opuszczaniem portu, szybko z Tolkiem wykonali\u015bmy, cumy zbuchtowali\u015bmy, a \u017ce nie by\u0142a to nasza wachta poszli\u015bmy pr\u0119dko spa\u0107. Mieli\u015bmy par\u0119 godzin na sen, lecz dosy\u0107 szybko nas obudzono poniewa\u017c o brzasku wchodzili\u015bmy do \u015bluzy Kana\u0142u kilo\u0144skiego od strony Brunsbutte. \u015aluzowanie przebieg\u0142o dosy\u0107 szybko i zn\u00f3w znale\u017ali\u015bmy si\u0119 w doskonale nam znanym kanale. Ca\u0142y dzie\u0144 zapowiada\u0142 si\u0119 wyj\u0105tkowo nieciekawie, nie mo\u017cna tak\u017ce by\u0142o siedzie\u0107 na pok\u0142adzie poniewa\u017c od rana do wieczora pada\u0142 deszcz. Niewiarygodne jak bardzo zmieni\u0142a si\u0119 pogoda podczas dw\u00f3ch tygodni. P\u0142yn\u0105c do Londynu mieli\u015bmy pi\u0119kn\u0105 letnia pogod\u0119 oraz du\u017co s\u0142o\u0144ca a wracaj\u0105c \u017ceglowali\u015bmy w deszczu przy ca\u0142kowicie przes\u0142oni\u0119tym, o\u0142owianymi chmurami, niebie. Niska temperatura tak\u017ce dawa\u0142 si\u0119 we znaki.<\/p>\n<p>Ca\u0142y wolny czas tego dnia sp\u0119dzi\u0142em w koi, nawet czyta\u0107 nie mia\u0142em ochoty. Oddawa\u0142em si\u0119 rozkoszy snu, kt\u00f3rego tak bardzo brakowa\u0142o mi przez ostatnie dwadzie\u015bcia dni.<\/p>\n<p>Kana\u0142 kilo\u0144ski po\u017cegna\u0142 nas deszczem po godzinie oczekiwania na \u015bluzowanie po stronie Holtenau znale\u017ali\u015bmy si\u0119 na wodach Zatoki kilo\u0144skiej, mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce byli\u015bmy ju\u017c u siebie. Zdecydowali\u015bmy si\u0119 przeczeka\u0107 sztorm w bezpiecznym porcie jachtowym Kielu, poniewa\u017c na Ba\u0142tyku wia\u0142o w okolicach \u00f3semki.<\/p>\n<p>W Kilonii zacumowali\u015bmy dwudziestego wrze\u015bnia, p\u00f3\u017anym wieczorem. Oczywi\u015bcie nie obesz\u0142o si\u0119 bez problem\u00f3w. Chcieli\u015bmy pocz\u0105tkowo przenocowa\u0107 niedaleko wej\u015bcia do \u015bluzy w Holtenau, lecz tam nie by\u0142o miejsc. Sytuacja zmusi\u0142a nas zatem aby szuka\u0107 wolnych kei w Kilonii, kt\u00f3ra by\u0142a jedynie trzydzie\u015bci minut drogi od tego pierwszego. Tam te\u017c mieli\u015bmy problemy, \u017ceby znale\u017a\u0107 jakiekolwiek miejsce. Wp\u0142yn\u0119li\u015bmy do ma\u0142ego basenu portowego, kt\u00f3ry nie by\u0142 przeznaczony dla jacht\u00f3w o gabarytach Solanusa. Manewr\u00f3wka zaj\u0119\u0142a nam dobrze ponad dwadzie\u015bcia minut. Wciskali\u015bmy si\u0119 pomi\u0119dzy dalby, rozstawione w\u0119\u017cej ni\u017c szeroko\u015b\u0107 naszego jachtu. By\u0142o to dosy\u0107 ryzykowne poniewa\u017c Solanus ma na swoim koncie po\u0142amane dalby. Delikatnie wcisn\u0119li\u015bmy si\u0119 pomi\u0119dzy dwie wielkie zapa\u0142ki, ob\u0142o\u017cyli\u015bmy cumy, za\u0142o\u017cyli\u015bmy tak\u017ce jeden szpring, kt\u00f3ry odci\u0105ga\u0142 dzi\u00f3b od kei. Wszystko wygl\u0105da\u0142o do\u015b\u0107 komicznie bo dzi\u00f3b Solanusa wystawa\u0142 ponad jedna trzeci\u0105 szeroko\u015bci kei a i rufa wystawa\u0142a poza dalby.<\/p>\n<p>Kilonia przywita\u0142a nas deszczem i nisk\u0105 temperatur\u0105. Niespecjalnie si\u0119 tym stanem rzeczy przej\u0119li\u015bmy i jeszcze tego samego wieczoru rozejrzeli\u015bmy si\u0119 po najbli\u017cszej okolicy i oczywi\u015bcie poszli\u015bmy na piwo do portowej knajpy. Deszcz ju\u017c powoli zmywa\u0142 p\u00f3\u0142nocno morsk\u0105 s\u00f3l z naszych sztormiak\u00f3w, emocje tez ju\u017c nieco opad\u0142y w czasie, nie ma co ukrywa\u0107, ma\u0142o ciekawego przej\u015bcia przez kana\u0142. Nie by\u0142o zatem powod\u00f3w do wymieniania opinii na temat ostatnio przebytego odcinka, uwag\u0119 przykuwa\u0142a jedynie pi\u0119kna jasnow\u0142osa kelnerka, kt\u00f3ra swoja urod\u0105 nieco rozprasza\u0142a melancholijny nastr\u00f3j.<\/p>\n<div class=\"text\"><img decoding=\"async\" src=\"https:\/\/solanus.bydgostia.org.pl\/MorskimSzlakiemPolonii2010-2011\/old\/i\/2004Londyn3.jpg\" alt=\"\" \/><\/div>\n<p>Nast\u0119pnego dnia postanowili\u015bmy posmakowa\u0107 nieco atmosfery Kilonii, wyruszyli\u015bmy zatem na zwiedzanie miasta. Aura i tym razem nam nie dopisywa\u0142a, raz \u015bwieci\u0142o s\u0142o\u0144ce a raz pada\u0142 deszcz. Sytuacja zmusi\u0142a nas zatem aby\u015bmy schronili si\u0119 w jednym z kilo\u0144skich bar\u00f3w. Ch\u0142opaki znali go z poprzednich wizyt w tym mie\u015bcie. Knajpa okaza\u0142a si\u0119 bardzo przytulna a piwo warzone by\u0142o na miejscu. W \u017ceglarskim obowi\u0105zku czuli\u015bmy si\u0119 zatem skosztowa\u0107 z\u0142ocistego trunku. Stwierdzili\u015bmy jednomy\u015blnie, \u017ce piwo by\u0142o nieco muliste ale cholernie dobre.<\/p>\n<p>Tolek i ja mieli\u015bmy tego dnia wacht\u0119 w kambuzie, nie mogli\u015bmy zatem sobie pozwoli\u0107 na zbytni\u0105 swobod\u0119 i wr\u00f3cili\u015bmy nieco wcze\u015bniej na jacht. Reszt\u0119 dnia sp\u0119dzili\u015bmy na pok\u0142adzie.<\/p>\n<p>Kilonia by\u0142a niegdy\u015b wa\u017cnym miastem na staro\u017ceglarskiej mapie Ba\u0142tyku, mia\u0142o wi\u0119c charakterystyczna atmosfer\u0119. Widoczne niegdy\u015b dzielnice rozrywki zesz\u0142y do podziemia i nie s\u0105 tak du\u017ce jak niegdy\u015b.<\/p>\n<p><strong>Odcinek Kilonia &#8211; \u015awinouj\u015bcie<\/strong><\/p>\n<p>Z Kilonii wyszli\u015bmy rankiem dwudziestego drugiego wrze\u015bnia. \u017bal by\u0142o opuszcza\u0107 to miasto ale niestety ogranicza\u0142 nas czas. Przed nami mo\u017cna powiedzie\u0107 &#8222;sw\u00f3j&#8221; Ba\u0142tyk. U wyj\u015bcia z Kieler Bucht stoi pomnik po\u015bwi\u0119cony marynarzom, podwodniakom z Kriegsmarine, kt\u00f3rzy zgin\u0119li na swoich okr\u0119tach. Tu\u017c obok pomnika stoi prawdziwy U-boot, co sprawia niesamowite wra\u017cenie, daje do my\u015blenia i przypomina o burzliwych i tragicznych latach II wojny \u015bwiatowej. Nomen omen wyp\u0142ywaj\u0105c z zatoki trafili\u015bmy na \u0107wiczenia wojskowe, kt\u00f3re na tym akwenie oznajmia si\u0119 zapalon\u0105 latarni\u0105 morsk\u0105 nawet w dzie\u0144. Mija\u0142y nas motor\u00f3wki z &#8222;czarnymi&#8221; a w oddali wida\u0107 by\u0142o okr\u0119ty wojenne a wiatr ni\u00f3s\u0142 grzmoty wystrza\u0142\u00f3w i serii z ckm-\u00f3w.<\/p>\n<p>Jak podczas ca\u0142ego rejsu tak i tym razem wiatr nam dopisywa\u0142. Szli\u015bmy lekkim baksztagiem, postawiony by\u0142 komplet zatem mieli\u015bmy dobr\u0105 pr\u0119dko\u015b\u0107. Po po\u0142udniu nieco si\u0119 zachmurzy\u0142o, niespecjalnie si\u0119 tym jednak przejmowali\u015bmy. Po obiedzie mieli\u015bmy z Tolkiem wacht\u0119, wi\u0119c szykowali\u015bmy si\u0119 ju\u017c powoli. Pierwsze p\u00f3l godziny sterowa\u0142 m\u00f3j oficer, druga po\u0142\u00f3wki przypad\u0142a akurat mi. Niepokoi\u0142 mnie jedynie fakt, \u017ce w naszym kierunku zbli\u017ca\u0142a si\u0119 ogromna, ciemnoo\u0142owina chmura. Na trawersie lewej burty mieli\u015bmy jakiego\u015b niemiecki laminat, jego za\u0142oga przygotowa\u0142a si\u0119 na nadej\u015bcie silnego wiatru refuj\u0105c \u017cagle do rozmiar\u00f3w, nie przymierzaj\u0105c damskich majtek. My natomiast nieco zrolowali\u015bmy foka i na tym si\u0119 sko\u0144czy\u0142o. Kapitan jak wyjrza\u0142 na chwile i zobaczy\u0142 zbli\u017caj\u0105c\u0105 si\u0119 chmur\u0119, powiedzia\u0142 jedynie &#8222;powodzenia&#8221; i zamkn\u0105\u0142 wn\u0119trze jachtu desk\u0105 i s\u00f3wklap\u0105. Chwile potem zacz\u0105\u0142 pada\u0107 deszcz, pocz\u0105tkowo bardzo lekki ale niebawem zmieni\u0142 si\u0119 w straszliw\u0105 ulew\u0119, tak wielka \u017ce nie widzia\u0142em Niemca kt\u00f3rego mia\u0142em mo\u017ce o kabel z lewej burty. Wiatr wzm\u00f3g\u0142 si\u0119 do tego stopnia ze musia\u0142em mocniej opiera\u0107 si\u0119 na kole sterowym. Spadaj\u0105ce krople deszczu by\u0142y tak wielkie, \u017ce pomimo ubranych podkoszulki, polara i grubego sztormiaka czu\u0142em poszczeg\u00f3lne krople na plecach, ale by\u0142o ich tak wiele, \u017ce sprawia\u0142o to wra\u017cenie kamienowania przez co najmniej dwie setki w\u015bciek\u0142ych ludzi. Dodatkowo czu\u0142em jakby dziesi\u0105tki szpilek wbija\u0142y si\u0119 w moj\u0105 twarz.<\/p>\n<p>Nawa\u0142nica nie trwa\u0142a mo\u017ce ko\u0142o kwadransa, ale pomimo tego da\u0142a mi si\u0119 we znaki. Zszed\u0142em z wachty dopiero jak deszcz przesta\u0142 zupe\u0142nie pada\u0107. Moja wachta z powodu deszczu zahaczy\u0142a nieco o wacht\u0119 pierwszego oficera. Znikn\u0105\u0142em chwil\u0119 potem pod pok\u0142adem gdzie zjad\u0142em tabliczk\u0119 czekolady i popi\u0142em j\u0105 ciep\u0142a herbat\u0105, jedyna rzecz o jakiej wtedy my\u015bla\u0142em to sen zatem szybko zrzuci\u0142em mokre \u0142achy i po\u0142o\u017cy\u0142em si\u0119 w koi. Obudzi\u0142em si\u0119 dopiero na kolacj\u0119.<\/p>\n<p>Wiecz\u00f3r zacz\u0105\u0142 si\u0119 spokojnie. Czterogodzinna wachta od dwudziestej do p\u00f3\u0142nocy przypad\u0142a Tolkowi oraz mi. By\u0142o spokojnie, p\u0142yn\u0119li\u015bmy baksztagiem, ja obserwowa\u0142em jedynie \u0142un\u0119 \u015bwiate\u0142 nawigacyjnych pojawiaj\u0105cych si\u0119 cyklicznie na horyzoncie. Szli\u015bmy dwa, trzy stopnie na lewo od forwanty na jedno z nich przez blisko godzin\u0119. By\u0142 to bardzo spokojny nieco melancholijny wiecz\u00f3r, dzia\u0142aj\u0105cy koj\u0105co na dusz\u0119.<\/p>\n<p>Przekazali\u015bmy z Tolkiem ster pierwszej wachcie i niebawem poszli\u015bmy spa\u0107. Spok\u00f3j nie trwa\u0142 jednak zbyt d\u0142ugo gdy\u017c nie zostali\u015bmy zauwa\u017ceni przez jeden ze statk\u00f3w handlowych, kt\u00f3ry zbli\u017ca\u0142 si\u0119 do nas w du\u017cym tempie od rufy. Na domiar z\u0142ego przed dziobem mieli\u015bmy inny statek, kt\u00f3ry kierowa\u0142 si\u0119 bezpo\u015brednio w naszym kierunku. By\u0142a to sytuacja wielce dla nas niebezpieczna. Dopiero gdy kapitan zapali\u0142 halogeny pod salingami, statek kt\u00f3ry mieli\u015bmy od strony rufy zauwa\u017cy\u0142 nas i zmieni\u0142 nieco kurs. Tym sposobem znale\u017ali\u015bmy si\u0119 pomi\u0119dzy dwoma pot\u0119\u017cnymi statkami morskimi, ale dzi\u0119kuj\u0105c Bogu nie pod dziobem \u017cadnego z nich. Musz\u0119 w tym miejscu uczyni\u0107 pok\u0142on w stron\u0119 Kapitana oraz Pierwszego, za ich szybk\u0105 reakcj\u0119, profesjonalizm, opanowanie i wielki wyczucie, podwalinami kt\u00f3rego jest wielkie \u017ceglarskie do\u015bwiadczenie. Brawo Panowie.<\/p>\n<p>Wsta\u0142em z rana dwudziestego trzeciego wrze\u015bnia, by\u0142a \u0142adna pogoda, s\u0142o\u0144ce, silny wietrzyk, wypada rzec, \u017ce dzie\u0144 zacz\u0105\u0142 si\u0119 po \u017ceglarsku. Zmierzali\u015bmy ju\u017c do \u015awinouj\u015bcia, w oddali wida\u0107 by\u0142o lini\u0119 brzegow\u0105 i charakterystyczne bia\u0142e klify a nieco dalej ma\u0142e niemiecki miasteczko, Sassnitz. W miar\u0119 jak si\u0119 zbli\u017cali\u015bmy do polskich wybrze\u017cy trzeba by\u0142o ostrzy\u0107 na watr. By\u0142 to drugi raz podczas rejsu gdy musieli\u015bmy p\u0142yn\u0105\u0107 kursem na wiatr. Przy sporym zafalowaniu i silnym wietrze, obrywali\u015bmy coraz po twarzy morsk\u0105 wod\u0105. Woda rozbija\u0142a si\u0119 o dzi\u00f3b do tego stopnia ze fok by\u0142 do po\u0142owy mokry.<\/p>\n<p>Nied\u0142ugo potem trafili\u015bmy na pierwsze boje podej\u015bciowe do \u015bwinoujskiego portu. Droga ju\u017c by\u0142a nied\u0142uga. Nieco ponad godzin\u0119 p\u00f3\u017aniej przycumowali\u015bmy przy nabrze\u017cu Stra\u017cy Granicznej. To by\u0142a ju\u017c tylko formalno\u015b\u0107. Przegl\u0105d papier\u00f3w i do portu jachtowego. Zacumowali\u015bmy bez \u017cadnych problem\u00f3w, szybko i profesjonalnie. Zgrali\u015bmy si\u0119 ju\u017c nieco jako za\u0142oga w tych czynno\u015bciach. I zn\u00f3w powitali\u015bmy Polsk\u0119. Zrobili\u015bmy podczas tego rejsu 1387 mil morskich.<\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wspomnienia z rejsu do Londynu na s\/y Solanus 1 &#8211; 24 wrze\u015bnia 2004 r. autor: Wojciech G\u0119busia Port \u015awinouj\u015bcie Po kilkunasto godzinnej je\u017adzie z Warszawy do \u015awinouj\u015bcia ja oraz Ania&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"open","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-116","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/solanus.bydgostia.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/116","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/solanus.bydgostia.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/solanus.bydgostia.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/solanus.bydgostia.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/solanus.bydgostia.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=116"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/solanus.bydgostia.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/116\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":117,"href":"https:\/\/solanus.bydgostia.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/116\/revisions\/117"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/solanus.bydgostia.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=116"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}